Flamenco a zdrowie

with 4 komentarze

Czy flamenco jest dobre dla zdrowia?

Po każdym koncercie, czy lekcji mamy się świetnie – czujemy duende, przeżywamy katharsis, endorfiny podskakują nam do górnej granicy, nie mówiąc już o tych pełnych energii Andaluzyjkach w sile wieku, które podrywają się z krzeseł pląsając jak sarenki. No tak, to wszystko prawda. Ale czy intensywne ćwiczenie flamenco jest zdrowe? Na jakie choroby zawodowe narażeni są artyści flamenco?

Szczerze mówiąc zastanawiałam się nad tym tylko wtedy, gdy coś strasznie mnie bolało lub jakiś znajomy śpiewak na kilka dni zaniemówił. Czasem przy okazji wizyt u osteopaty lub ortopedy. Ale czego się spodziewać skoro tancerz flamenco stuka obcasami w podłogę średnio 240 razy na minutę?

Dwa tygodnie temu miałam okazję poznać profesjonalistów badających kondycję fizyczną artystów flamenco – dr Alfonsa Vargas Macías oraz dr José Manuela Castillo. Zostałam zaproszona na ich wykłady z cyklu Flamenco y Ciencias de la Salud (Flamenco a Nauki Medyczne) wygłoszone w przepięknej miejscowości Osuna.

Plakat wykłady Osuna
Kurs letni na Uniwersytecie w Osunie (Sewilla)

Po samej Osunie wiele nie oczekiwałam. Od dawna była dla mnie tylko miasteczkiem, które mijałam podczas częstych podróży z Granady do Sewilli lub odwrotnie. Jednak Osuna mnie zachwyciła. Bez dwóch zdań. Uniwersytet położony jest na malowniczym wzgórzu, z którego rozciąga się bajeczny widok na okolicę.

Pięknie położony Uniwersytet w Osunie
Pięknie położony Uniwersytet w Osunie
Panorama Osuny
Panorama Osuny

No dobrze. Było pięknie, mówili ciekawie, ale nie będę Wam mydlić oczu – intensywne ćwiczenie flamenco może być niezdrowe! Przepuklina międzykręgowa, haluksy, bóle krzyża, bóle pleców, afonia, polipy, guzki śpiewacze… Ale spokojnie! Nie musicie rzucać w kąt gitary, puszczać z dymem najnowszych butów, ani przeznaczać ukochanej bata de cola na zadaszenie ogrodu. Po pierwsze, mówimy o profesjonalnym, pełnym treningu flamenco na „pełen etat”. Jeśli tańczycie dwa razy w tygodniu, nie ma powodu do niepokoju. Po drugie, każdy tancerz czy muzyk naraża się na jakieś ryzyko. Po trzecie, można temu zapobiegać.

Patio
Na takim patio chyba każdemu studentowi musi przyjść nieodparta chęć do nauki 😉

Czemu więc się tak alarmuję? Dlatego, że wśród wykonawców flamenco bardzo powszechnym jest granie koncertów i ćwiczenie „z marszu”. To znaczy bez rozgrzewki, ćwiczeń, rozciągania… itd. Być może dlatego, że od dawien dawna flamenco postrzegane jest jako sztuka, którą ma się we krwi, która „dzieje się”, której nie powinno się nawet przygotowywać. Jest w tym część prawdy, ale czy ktoś z Was wyobraża sobie solistkę z Jeziora Łabędziego, która wylatuje na scenę bez rozgrzewki? Czemu więc zdarza się to tancerkom wywijającym bata de cola i ciężkim mantonem? Czemu tenor zwykle dba o dietę i struny głosowe a śpiewak flamenco zazwyczaj nie?

Podpis studenta wykonany w 1899 roku
Podpis studenta wykonany w 1899 roku

Pewnie boicie się, że teraz wyskoczę z jeszcze dłuższą i bardziej przerażającą listą chorób. Spokojnie! Temat nie jest jeszcze wyczerpująco przebadany a poznani przeze mnie specjaliści są jednymi z nielicznych na świecie naukowców zajmujących się zdrowiem artystów flamenco, głównie tancerzy. Opracowywane są aktualnie specjalne diety, zestawy ćwiczeń, buty, wkładki ortopedyczne, ergonomiczne krzesła i gitary, techniki wydobywania głosu i oddychania. Moją uwagę zwróciło porównanie tancerza flamenco do koszykarza – podobna praca serca, czy czas wysiłku.

Po wizycie i wykładach w Osunie oczywiście nie przeszła mi chęć do tańca. Przekonałam się jednak po raz kolejny, że flamenco to nie tylko sztuka i talent, lecz także ciężka praca, podczas której należy na siebie uważać.

Dla najbardziej dociekliwych i czytających po hiszpańsku polecam bardzo pouczającą lekturę czasopisma Telethusa, wydawaną przez Centrum Badań Flamenco Telethusa w Kadyksie, którego wersję online znajdziecie tutaj.

4 Responses

  1. Madre
    | Odpowiedz

    Bardzo interesujacy temat poruszylas Emilko , bo my tylko widzimy scene , pieknie ubrana tancerke , umalowana jak lalka , stukajaca obcasikami do rytmu ale nie mamy pojecia ile to pracy , bolu , wyrzeczeñ i chorob jest z tym zwiazane .A Osuna piekna miejscowosc i warta zwiedzenia .

    • Emilia Dowgiało
      | Odpowiedz

      Tak, to bardzo ciężka praca! 🙂

  2. Pau
    | Odpowiedz

    Ciekawy wpis 🙂 nie od dziś wiadomo, że sport/ruch/taniec to nie zawsze zdrowie, ale mimo wszystko warto, oj warto się taniecznie ruszać
    🙂

    • Emilia Dowgiało
      | Odpowiedz

      Oczywiście, że warto! 🙂

Leave a Reply